„W Japonii czyli w domu” – wyniki konkursu

Po kilku dniach dyskusji i liczenia głosów ogłaszamy wyniki konkursu, który mogliśmy zorganizować dzięki wydawnictwu Świat Książki. Nagrodą były cztery egzemplarze publikacji „W Japonii czyli w domu”, której autorką jest Rebecca Otowa.

Otrzymaliśmy aż trzydzieści zgłoszeń konkursowych, spośród których trudno było wybrać te – naszym zdaniem – najlepsze. Niestety mogliśmy nagrodzić tylko cztery osoby (a z chęcią nagrodzilibyśmy jeszcze przynajmniej drugie tyle). Poniżej prezentujemy zwycięskie komentarze:

Kaede:

Drogi pamiętniku,

Mija kolejny dzień, pochmurny, wyczerpujący. Wciąż spoglądam na zdjęcie – tak, mój mąż i córka – tak bardzo Was przepraszam. Dokonałam wyboru. Miasto Ayabe, Japonia. Dlaczego akurat to? Znajduje się blisko Kioto – które ma dla mnie wielkie znaczenie. Od dziecka byłam nazywana „Kaede” (tł. Klon), a kwiatem Kioto jest „klon”. Ja, rusycystka, o wielkich marzeniach pracy w korporacji. W Polsce nie było mi to dane. Ukochany pamiętniku, czy to właśnie tak miało wyglądać? Zostawiłam wszystko, wszystkich. Cały cud mojego życia został daleko za mną… Jedynie dlatego, abym mogła się spełnić. Udało się. Zostałam finansistką w firmie znanej na całe Nippon. Dzień w dzień moja poduszka tonie w mych łzach. To tak jakby móc uratować tylko jedną osobę z pożaru, gdzie obie się kocha ponad wszystko. Jestem dość rozerwana od środka, jednak coś podpowiada mi, że była to dobra decyzja. Otoczona jestem pięknymi Sakurami, cudownymi ludźmi. Jestem szczęśliwa, pamiętniczku.
Twoja Kaede

necrohronos:

Obudził się w swoim mieszkaniu w Tokio. W zasadzie nie planował żyć w tym megapolis. Gdy wygrał w lotto zafascynowany Japonią, myślał o tradycyjnym domu z onsenem w jakimś spokojnym miejscu, ale gdy się nad tym zastanowił stwierdził, że sensowniejsze jest mieszkanie w stolicy skąd można wszędzie dotrzeć.
Niektórzy zastanawiali się dlaczego zostawił wszystko i wyruszył do Japonii, ale on przecież nie palił mostów. Po prostu chce poznawać świat, lepiej niż można podczas wycieczek all inclusive. Z rodziną wciąż utrzymuje kontakt, ma już nawet zestaw hina-ningyō dla siostrzenicy na święta. Po za tym, po prostu nie miał za dużo do zostawiania.
Przejrzał pocztę, sprawdził gdzie warto dzisiaj pójść i wyszedł kontrastując z masą sarimanów. Wieczorem zajrzy do osiedlowego sklepiku, gdzie pracuje niebrzydka i rezolutna ekspedientka. Bogdan – gajin dżentelman i popularny gawędziarz na różne tematy w NHK, w tym kraju stał się ciekawą i znaną osobą.

Gin:

Wyciągnąć z banku wszystkie oszczędności, rzucić wszystko i kupić bilet do Japonii. Lądowanie na lotnisku w Naricie, przejazd do serca Tokio i pierwsze zachłyśnięcie się miastem. Doświadczenie tego przytłaczającego ogromu i potęgi kolosa z betonu. Zniknięcie pośród niekończącej się lawiny ludzi, którzy choć inni z wyglądu przecież nie różnią się niczym ze swoim codziennym życiem, troskami, problemami i przyjemnościami, którzy również są zagubieni mimo lat spędzonych w tym kraju. Łącząc się w tym zagubieniu można przemierzać i odkrywać miasto z jego mikroświatami, miastami w mieście. Będąc samotnym pośród samotnych odkrywa się siebie i doświadcza czegoś zupełnie nowego. A wtedy miasto przyjmuje cię jak swojego. Tego pragnę.

mamiya:

Zamknij oczy…
Wysoka kobieta wolnym krokiem przechodzi przez drewniany most. Przystanęła na moment i zamknęła oczy, relaksując się w otoczeniu szumiących, głęboko-zielonych drzew. Poczuła delikatną nutę sake, która unosiła się w powietrzu wśród innych, subtelnych zapachów tego ogrodu. Ciepły, nostalgiczny uśmiech spłynął na jej twarz.
Obejrzała swoje odbicie w tafli wody – karminowe usta odznaczały się na tle śnieżnobiałej twarzy, a włosy zdobiły jedwabne kwiaty. Czarne kimono haftowane srebrem przedstawiało ptaki na tle nocnego nieba, które dumnie mieniło się w świetle papierowych lampionów i złocącej się rzeki. Kolejny podmuch wiatru czule smaga jej jasną twarz i poniósł dalej słodką woń jej kuroyaki.
Przeszła na drugą stronę i spacerowała aleją kwitnących, jasno-różowych drzew. Zauważyła, jak opadające płatki kwiatów zasypały ścieżkę, gdy mała dziewczynka poprosiła o zdjęcie.
Otwórz oczy. Mogłabym być „turystyczną atrakcją” – gejszą, która każdego dnia rozkoszowałaby się wyjątkowym krajobrazem Japonii, dając innym choć cząstkę tej fascynacji, jaką sama posiada.

W Japonii

Nagrodzone osoby prosimy o podanie danych do wysyłki nagród na adres kontakt@naszajaponia.pl.
Wszystkim uczestnikom dziękujemy za zgłoszenia!
Przypominamy też, że książkę nabyć można pod tym adresem.

Share Button

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *