„Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii” – recenzja

Międzynarodowe ruchy LGBT również w Polsce zdobywają coraz silniejszą pozycję, co przekłada się także na sferę kultury. I choć zapewne nadal niewielki odsetek kinomaniaków świętuje w przybytkach X Muzy „Tydzień z kinem LGBT”, sięga po płyty dvd Tongariro Releasing (poznańskiego dystrybutora specjalizującego się w filmach poświęconych mniejszościom seksualnym), czy śledzi nowości na OutFilm.pl, to zapewne większość fanów mangi i anime miała w rękach pozycje z gatunku yaoi. I to zwłaszcza oni powinni sięgnąć po nowość książkową Wydawnictwa Kirin. Odbędą z nią ekspresową podróż po homoseksualizmie w Japonii od czasów najdawniejszych do współczesności, potykając się po drodze o Kimitakę Hiraokę (pisarza znanego pod pseudonimem Yukio Mishima), problematycznego dla każdego znawcy kultury japońskiej, a zwłaszcza badacza nakierowanego na tropienie wątków gejowskich w literaturze pięknej.

Będąc nadal pod urokiem książki Marty Newelskiej „Piękni, młodzi, kosztowni. Męskie praktyki homoseksualne w Japonii okresu Edo”, wydanej przez Wydawnictwa Trio, żałowałem zarazem, że w polskiej literaturze popularnonaukowej brakuje syntetycznego opracowania na temat japońskiego homoseksualizmu, albo pracy, w której ten wątek zostałby poprowadzony do czasów nam współczesnych. Ten niedosyt zapełnia bardzo przystępne studium Sary Wielichowskiej. Jej „Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii” to, po „Komiksie japońskim w Polsce” i tomie zbiorowym o filmach ze studia Ghibli, następne z kompendiów Wydawnictwa Kirin, wydawcy popularnego kwartalnika „Torii”, przybliżające kolejno aspekty japońskiej kultury, o których więcej chcieliby się dowiedzieć jej polscy miłośnicy.

Może zacznę od końca? Domyślam się, czego będzie szukać w książce Wielichowskiej polski czytelnik (bez wstydu dodam, że również ja tego poszukiwałem). I doczekaliśmy się! W rozdziale IV „Ewolucji…” faktycznie natrafimy na „Obraz homoseksualistów w mediach skierowanych do kobiet”. Dla polskiego fana yaoi, a w zasadzie – by użyć szerszego pojęcia – BL („Boys Love”), będzie to lektura obowiązkowa. Każdy, kto doświadczył sfrustrowania tym, że nasi rodzimi badacze zajmują się wyłącznie tematyką obecną w japońskiej kulturze (koniecznie przy tym wysokiej!) co najmniej kilka dekad temu, będzie miał tym razem szansę przeczytać o zjawiskach zdecydowanie mu bliższych w czasie. Trochę wbrew tytułowi podrozdziału, poza informacjami o mangach yaoi i ich filmowych adaptacjach, znajdziemy w nim również kilka uwag na temat kina gejowskiego, które można by zapewne uznać za składową część międzynarodowego kina new queer cinema. O tym, jak o bardzo niszowych produkcjach mówimy, niech zaświadczy znamienny tytuł intrygującej pracy „Asian Queer Cinema. Shadows in the Shade” pod red. Andrewa Grossmana (Routledge 2001).

Autorka nie zapomina również o dwóch filmach Nagisy Ōshimy, w których japoński reżyser wątki homoseksualne wyraził bezpośrednio (co w dużej mierze wiązać się miało zdaniem badaczy z kontrowersyjnością tematu – stąd w młodszej o kilka dekad „Zdobyczy”, adaptacji opowiadania Ōe Kenzaburo, zostały one usunięte bądź zakamuflowane): „Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence” i „Gohatto”. W obu filmach pojawiają się ikony androgynizmu – w pierwszym brytyjskiego oficera Jacka Celliersa zagrał David Bowie (Ziggy Stardust – „like cat from Japan”), a w drugim młodego członka Shinsengumi Ryūhei Matsuda (którego być może znacie z piosenek, morderstw i zrzucenia bomby atomowej w „Karaoke Terror”!). Dobrze, że Wielichowska nie zapomniała o tych oryginalnych produkcjach i zachwycających kreacjach aktorskich – czytelnik może dzięki podanym przez nią informacjom zainteresować się twórczością Ōshimy i poszukać obu tytułów (które zresztą, na szczęście, znalazły polskich dystrybutorów w kinie czy na dvd). Autorka wspomina również o jednym z najmroczniejszych japońskich filmów z wątkami gejowskimi – „Gonin” (ゴニン, 1995), w którym płatnego mordercę zagrał Takeshi Kitano. Takashi Ishii, reżyser tego kontrowersyjnego obrazu, to autor znany z mangi „Wnętrzności anioła” i jej adaptacji (天使のはらわた), czy ostatnich szalonych uwspółcześnień porno-bajek z cyklu „Kwiaty i węże” (花と蛇), zrodzonych w chorym umyśle bezdyskusyjnego mistrza prozy SM, znanego pod pseudonimem Dana Oniroku. W „Goninie” Kitano gra schematyczną rolę dominującego w związku seme, który wraz ze swoim młodym „popychadłem” uke realizuje kolejne zlecenia. Sceny, gdy po brutalnym mordzie rodziny (wliczmy tu kobietę i dzieci!) bohater gwałci podporządkowanego mu kochanka wśród pokrwawionych ciał, żaden widz zapewne nigdy już nie zapomni. Nie wiem, co o samym filmie myśleć (jego żeńska wariacja na pewno sprzyja patriarchalnym konwencjom i koncepcji świata, w którym kobiety nie mogą się obyć bez symbolicznej figury ojca, sprzątającego poczyniony przez nie bałagan), ale trzeba mieć sporo odwagi, by wspominać o dziełach tak odpychających i kontrowersyjnych, których reżyserzy mają na rękach sporo celuloidowej krwi i dość plugawe pinku eiga dedykowane urokom wiązania – i za tę odwagę należy się autorce zasłużona pochwała!

Również problematyczne zjawisko ero-guro-nansensu, dotąd unikane w polskiej literaturze fachowej, znalazło swoje miejsce w pracy Wielichowskiej. Autorka skrótowo charakteryzuje to japońskie oblicze modernizmu, pokazując wartość tego zjawiska pod względem tego, jakim było punktem zwrotnym w postrzeganiu homoseksualizmu w Kraju Kwitnącej Wiśni, dotąd cechowanym skrajnie pejoratywnie (szczegółowe informacje o tym, jak praktyki homoseksualne były postrzegane w Japonii do czasu restauracji Meiji, czytelnik niech pozna już sam z lektury książki).

Zapewne niewiele osób połączyłoby ero-guro z twórczością literacką Yukio Mishimy (autorka też tego zresztą nie robi), można tu jednak dostrzec podobne, „romantyczne” zainteresowania tym, co groteskowe, czy mroczne w seksualnej sferze życia ludzkiego. Wielichowska krótko streszcza fabuły dwóch popularnych powieści japońskiego pisarza – „Wyznań maski”, które zapewniły mu sławę, a dla literatury gejowskiej były jedną z pierwszych prac otwarcie poruszających temat homoseksualizmu (powiedzmy, że dla pisarza była to taka literacka wersja coming out) oraz „Zakazanych kolorów”. Autorka skupia się głównie na omówieniu sylwetek homoseksualistów w obu utworach. Ze względu na ograniczoną ilość miejsca nie zestawia ich z innymi postaciami z dzieł Mishimy, co mogłoby z ciekawej perspektywy ukazać jego bogaty dorobek. Twórczość japońskiego pisarza pozostaje w dalszym ciągu zupełnie nieznana polskim czytelnikom. Nie doczekaliśmy się nadal ani pełnego przekładu kontrowersyjnych „Wyznań…”, ani tym bardziej imponującego rozmachem zamierzenia, jakim była tetralogia „Morze żyzności” (że już nie wspomnę o omówionych przez autorkę „Zakazanych kolorach”). Szkoda to tym bardziej znacząca, że dzieła Mishimy są istotne nie tylko w historii literatury jego ojczyzny, ale i literatury światowej. Nie dziwi więc, że Wielichowska poświęciła w swoim kompendium osobną część, by opisać bohaterów z dwóch nieprzetłumaczonych na polski powieści artysty, którego z drugiej strony nie można przecież uznać za sympatyka środowiska gejowskiego (problem tożsamości seksualnej i autodestrukcyjnych, seksualnych marzeń pisarza to temat, którego dotąd nikt przekonująco nie wyczerpał ani nie objaśnił – dość powiedzieć, że jego kontrowersyjna, samobójcza śmierć zaskoczyła również jego najbliższych przyjaciół).

Sara Wielichowska we wstępie do swojej książki napisała: „Zawsze pociągały mnie tematy trudne, objęte tabu, którymi niewielu ludzi ma odwagę się zajmować”. Jej cenna i unikalna książka zapełnia lukę w polskiej refleksji na temat homoseksualizmu. Tym bardziej ucieszy każdego japanofila, że autorka skupiła się na zapełnianiu naszej rodzimej, japonistycznej „jamy”. Będąc zagorzałym miłośnikiem prozy Yukio Mishimy i fanatycznym wyznawcą Edogawy Rampo liczę, że również inni polscy japanofile zainteresują się tym, co oferują japońscy pisarze gejowscy, a także poznają bliżej zjawisko ero-guro-nansensu, z którym co prawda mają często do czynienia, lecz mogą o tym nawet nie wiedzieć. Ciekawe, ile osób z widowni przedostatniej edycji warszawskiego Festiwalu Pięć Smaków zauważyło wpływ ero-guro na kino japońskiej nowej ekstremy, której przegląd przygotowali organizatorzy imprezy (że wspomnę tylko o „13 zabójcach” Takashiego Miike)? Polski japanofil nareszcie dostał do rąk merytoryczne narzędzie, z którego pomocą łatwiej poradzi sobie z bogatą kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni. Infantylizm tej uwagi jest świadomy – czyż kwiaty japońskiej wiśni nie powinny się nam również kojarzyć… gejowsko? Dzięki Sarze Wielichowskiej mamy szansę poznać część z tych „Zakazanych kolorów”, o których pisał Yukio Mishima (a w piosence do „Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence” śpiewał David Sylvian). Stanowczo namawiam do lektury!

Marek Bochniarz

Ewolucja

Informacje o książce
Tytuł: Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii – w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych
Autorka: Sara Wielichowska
Wydawca: Kirin
Liczba stron: 152
Miejsce i data wydania: Bydgoszcz, 2013 rok
ISBN: 978-83-62945-18-4

Share Button

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *